Soja w diecie budzi wiele kontrowersji. Mężczyźni często unikają jej w swoim żywieniu w obawie o negatywne skutki zawartych w niej fitoestrogenów. Związki te swoją budową przypominają żeńskie hormony płciowe i niektóre źródła sugerują, że męska dieta powinna być ich pozbawiona. Czy jednak spożywanie soi może wpływać negatywnie, czy nie ma powodu do obaw i warto włączyć produkty sojowe do diety? A może to ilość ma w tym przypadku największe znaczenie?

Soja – wróg czy przyjaciel?

Diety roślinne zyskują coraz większą popularność, a co za tym idzie wzrasta zainteresowanie produktami, dzięki którym dostarczymy sobie odpowiednią ilość białka, rezygnując z jego odzwierzęcych alternatyw. Soja sprawdza się w tym przypadku idealnie. Oprócz możliwości dodania nasion do gulaszu, czy zupy, można z nich przygotować klopsiki, czy pastę kanapkową. Jeśli jednak tradycyjna forma soi nas nie przekonuje możemy również sięgnąć po tofu, czy jogurt sojowy, a nawet zamiast mleka krowiego użyć napoju sojowego. Kraje azjatyckie doceniają również smak sojowej pasty miso, czy tempehu. Produkty sojowe nie są jednak tylko dobrym źródłem białka. Dostarczą nam także sporej ilości witamin z grupy B, czy błonnika pokarmowego.

Wpływ soi na zdrowie

Przeciwnicy soi informują, że izoflawony sojowe, w związku z budową przypominającą żeńskie hormony płciowe – estrogeny – negatywnie wpływają na płodność mężczyzn. Dodatkowo mogą spowodować, że ich ciało nabierze bardziej kobiecych cech. Prawda jest jednak nieco inna. Związki zawarte w soi niwelują szkodliwe działanie wolnych rodników i wpływają korzystnie na profil lipidowy. Dodatkowo zapobiegają zanikowi tkanki kostnej. Silne działanie przeciwutleniające izoflawonów sojowych obniża więc ryzyko chorób układu krążenia (takich jak na przykład nadciśnienie tętnicze oraz miażdżyca), nowotworów (zwłaszcza nowotworu prostaty), czy cukrzycy. Wywierając również pozytywny wpływ na stan naszych kości fitoestrogeny zmniejszają prawdopodobieństwo osteoporozy.

posiłek z tofu
Soja najczęściej spotykana jest pod postacią tofu, tempehu czy napojów roślinnych.

Groźne fitoestrogeny

Literatura opisuje jednostkowe przypadki negatywnego wpływu produktów sojowych i prawdopodobnie to one przyczyniły się do powstania złej opinii na temat tej rośliny. Pierwszym z nich jest historia sześćdziesięcioletniego mężczyzny, u którego wystąpiły zaburzenia funkcji seksualnych oraz przerost gruczołów piersiowych. Pojawiły się one jednak w wyniku spożywania 12 szklanek napoju sojowego dziennie. Kolejnym opisanym przypadkiem jest historia dziewiętnastolatka, którego dieta składała się prawie wyłącznie z soi i jej przetworów. Wystąpiły u niego podobne objawy, jak w pierwszym przypadku, nie doszło jednak do rozwoju ginekomastii. Obaj mężczyźni spożywali około 360 mg izoflawonów sojowych dziennie. Dla porównania – średnie spożycie tych substancji w krajach azjatyckich, w których dieta obfituje w soję wynosi od 25 do 50 mg dziennie, a za całkowicie bezpieczny uważa się poziom nawet do 100 mg na dobę.

W praktyce przyjmuje się, że mężczyźni mogą spożywać od dwóch do czterech porcji produktów sojowych dziennie bez szkody dla zdrowia, a za porcję uznaje się 250 ml napoju sojowego, 100 g tofu lub 30 g suchych nasion soi.

Podsumowanie

Soja, podobnie jak inne nasiona roślin strączkowych jest bardzo dobrym źródłem białka i może stanowić zamiennik mięsa w dietach roślinnych. Nie ma absolutnie żadnych przesłanek, że spożywanie jej w rozsądnych ilościach będzie szkodziło zdrowiu mężczyzn, nie ma więc powodu do obaw. Prawidłowo zbilansowana dieta, to dieta bogata w różnorodne pełnowartościowe produkty. To właśnie urozmaicenie jest kluczem do osiągnięcia najlepszego zdrowia i samopoczucia.

Źródła:

  1. https://ncez.pl/abc-zywienia-/fakty-i-mity/soja-dla-mezczyzn—–jesc-czy-nie-jesc-
  2. https://www.damianparol.com/soja-i-testosteron/
  3. https://dietetycy.org.pl/fitoestrogeny/