Święta zbliżają się wielkimi krokami. Wszystkim nam czas ten kojarzy się z rodzinnymi spotkaniami, rozmowami przy choince i wzajemną wymianą prezentów. Nieodłącznym elementem każdych Świąt jest również jedzenie. W trakcie Bożego Narodzenia często jemy potrawy przygotowywane tylko w tym okresie, a całoroczna tęsknota za ulubionym smakiem zwykle powoduje zwiększony apetyt. Dzisiaj przedstawimy kilka wskazówek, które pomogą przetrwać świąteczne ucztowanie i uchronią nas przed uczuciem ciężkości po zjedzeniu wszystkich tradycyjnych potraw.

Po pierwsze – jedzmy z umiarem

Jedzenie podczas Świąt otacza nas z każdej strony. To, że większość czasu spędzamy przy suto zastawionych stołach jest tradycją kultywowaną nie tylko w Polsce, ale też na całym świecie. Wiele osób stosuje przedświąteczne głodówki, by podczas Bożego Narodzenia nie musieć się ograniczać i w pełni korzystać ze świątecznych przysmaków. Jest to jednak jeden z podstawowych błędów, który sprzyja późniejszemu przejadaniu się. Rozpoczynanie Świąt z pustym żołądkiem w połączeniu z ogromnym apetytem na dawno nie jedzone pierogi babci, czy makowiec mamy, to prosty przepis na zjedzenie ogromnych porcji. Może to później skutkować bólem brzucha, zgagą i poczuciem ciężkości. Wszyscy doskonale znamy przesąd o konieczności spróbowania wszystkich dwunastu potraw z wigilijnego stołu. Duże porcje różnych dań, spożyte często w godzinach wieczornych stanowią niemałe wyzwanie dla naszych organizmów. Kluczem w tej sytuacji jest umiar. Użyjmy więc mniejszych talerzy, na które nałożymy mniejsze porcje, a po jedzeniu będziemy czuli się lepiej.

Po drugie – podjadaniu mówimy NIE

Podczas Świąt, zwłaszcza jeśli pomagamy w kulinarnych przygotowaniach, jesteśmy szczególnie narażeni na podjadanie. Otoczenie wieloma potrawami i często całe godziny spędzone w kuchni sprawiają, że zupełnie nieświadomie chwytamy za stojącą nieopodal żywność. Teoretycznie kawałek sernika, zjedzony na stojąco nie powinien wyrządzić nam krzywdy, ale jeśli dodamy do tego:

  • kilka łyżek farszu do uszek (przecież za każdym razem trzeba spróbować!), 
  • domowe pierniczki (przecież leżą na stole i trudno się powstrzymać!), 
  • czy trochę sałatki jarzynowej doprawionej majonezem (przecież tego nie je się na co dzień!)

to może się okazać, że samym podjadaniem, przekroczymy nasze dzienne zapotrzebowanie na kalorie nawet o tym nie wiedząc.

Starajmy się więc, zwłaszcza w okresie świątecznym ograniczyć podjadanie. Powinniśmy skupiać się na jedzeniu oraz decydować się na nie tylko wtedy, kiedy jesteśmy głodni i jest pora na ucztowanie. Spożycie od trzech do pięciu posiłków o odpowiedniej dla nas wielkości będzie dużo zdrowsze, niż całodzienne jedzenie „po trochu”. Nie obawiajmy się również odmawiać, jeśli nie mamy ochoty na kolejną porcję.

Po trzecie – nie zapominajmy o zdrowych nawykach (i zdrowym rozsądku)

Święta Bożego Narodzenia są tylko raz w roku i warto podchodzić do swojego sposobu żywienia w tym czasie z wyrozumiałością. Jeśli na co dzień Waszą przekąską są słupki warzyw z hummusem, a na obiad musicie spożyć skrupulatnie wyliczoną ilość białka, tłuszczu i węglowodanów, nie oznacza to, że rezygnując z tego w trakcie dwóch dni świątecznego ucztowania zaprzepaścicie wszystkie osiągnięte wcześniej efekty. Warto postawić na zdrowy rozsądek i nie popadać w żadną ze skrajności. Zarówno jedzenie bez umiaru, jak i nadmierne restrykcje nie są dobrym rozwiązaniem. Może warto obok klasycznej sałatki jarzynowej postawić taką, która będzie zawierała lekki dressing i świeże warzywa. A obok kilku rodzajów ciast umieścić również kojarzone z tym okresem, niskokaloryczne cytrusy? Odważniejsi mogą spróbować pierogów z dodatkiem pełnoziarnistej mąki, albo oprócz farszu z kapusty i grzybów przygotować wersję z twarogiem i kaszą. Majonezowe sosy możemy odchudzić również częściowym dodatkiem jogurtu, a zupę grzybową zabielić mlekiem zamiast tłustą śmietanką. Drobne zmiany na talerzu nie sprawią, że odczujemy zmianę w świątecznym menu, a dostarczymy sobie porcji cennych składników.

Po czwarte – spędzajmy czas aktywnie

Czas pomiędzy posiłkami warto zagospodarować aktywnie. Aktywność fizyczna także może być wspaniałą formą spędzenia czasu z rodziną, która powoduje, że czujemy się szczęśliwsi i zrelaksowani. Dodatkowo na pewno pomoże nam pokonać uczucie ciężkości po świątecznym ucztowaniu. Zdecydujmy się taki rodzaj aktywności, który będzie dla nas przyjemny – możemy wybrać się na lodowisko, czy na długi spacer lub plenerową siłownię. Gdy przebywamy w zaśnieżonym miejscu nawet zabawa śnieżkami wspólnie z młodszymi członkami rodziny może być świetnym rodzajem aktywności. Wybierzmy taką, która sprawi nam najwięcej radości.